SAMOTNE BIAŁE PIÓRO GĘSIE CO TY TAM TAK PISZESZ MUSKAJĄC LEDWIE JEDWABNE LUSTRO WODY ODCISKAJĄC SWÓJ ŚLAD MIĘDZY WODĄ A POWIETRZEM ZOSTAWIAJĄC ZA SOBĄ ZNAMIĘ RUCHU COŚ NA KSZTAŁT WIADOMOŚCI? PISANIE TO COŚ WIĘCEJ NIŻ SŁOWA....
Wpisy
Jedno spojrzenie twoje i moje
nasze pragnienie być tylko we dwoje
twój pośpiech,życie w biegu
zarwane noce, pomoc bliźniemu
moja tęsknota ,gotowość czekania
i radość z naszego miłego poznania
czasem los rzuca jak w przepaść nas dwoje
a czasem gotuje miłości przyjemne znoje...
Pytasz czy myślę o Tobie
Czy pragnę i tęsknie
???????????????????????????????????
TO pytanie się we mnie kołacze
bo wiem że się z Tobą
już na pewno nie zobaczę
bo ja nic nie czuje
twe słowa spływają gdzieś obok
omijają moje myśli i serce
moje wszystkie uczucia umarły............
Spoglądam na ciebie spod firanki moich rzęs
rzucam ci powłóczyste spojrzenie,
czy to co jest między nami
ma jakiś sens
czy to tylko wzajemne pragnienie
????????????????????????????????????

Wspomniałam kiedyś że mam konto na jednym z portali "partnerskich",nie jestem sama ale często czuje się taka jakaś samotna więc wchodze tam i się rozglądam,po cichu też się troszke doceniam.Lubię pogadać tak swobodnie ,dowcipnie i tak niezobowiązująco więc jasno określam granice ale oczywiście nie wszyscy je widzą i zdażają się nieporozumienia i głupie docinki.Ostatnio prowadze miłą i przyjemną rozmowe z G. Facet na poziomie o świetnej prezencji bo zdjęciami też się wymieniliśmy i oczywiście mój typ pod względem wyglądu i intelektu,związany z kimś więc nie ma zagrożenia że będzie chciał bardziej zaciaśnić naszą znajomość ...I rzeczywiście z początku nie chciał ale to się z każdym dniem naszej wirtualnej rozmowy zmienia,sama jestem sobie winna bo kiedyś gdy byłam taka zdołowana i chciałam poczuć się choć troszkę mniej beznadziejnie pokazałam mu się intymniej ...on mnie zresztą też ,no i się zaczął dylemat bo niby chce się z nim spotkać oko w oko ale z drugiej strony wiem że to popsuje nasz obecne relacje i ...szkoda by było
Zachowam Cię w mojej pamięci,
bo tylko tyle zrobić mogę,
i kiedy tesknota ogromna nadleci
przytulę do poduszki swą głowę.
I wyobrażę sobie,że tulę się do Ciebie,
bo tylko tyle zrobic mogę
popłaczę jak zawsze i zasnę bez Ciebie
mając Twój obraz w swej głowie.
W sercu zachowam tylko te dobre chwile,
bo tylko tyle zrobić mogę,
chociaż tych złych było aż tyle
że ciągle gdzieś chodzą po głowie
Nie chciałam Cię kochać -co z tego,
że pokochałam ot tak po prostu nie chcę nikogo innego
żadnego szczęścia od losu. Chce być przy Tobie
...ale nie mogę... nie mogę kochać Ciebie na siłę
mogę Cię mieć w sercu w głowie
ale ściany jaka nas dzieli juz nie przebiję.NO i zaskoczył mnie pan "piękniś" po długim czasie się odzywa i wyskakuje z tekstem "ależ ja tęskniłem za Tobą"...dziwne przecież wiedział że z Anglii wróce po 7 dniach i milczał a tu teraz taki tekst,Ja zresztą też za nim tęskniłam choć zaprzeczałam w moim wpisie KŁAMCZUCHA ,teraz to wiem...czas nadrobić stracony czas:)
Czy można kogoś osądzać po pozorach,po słowach które chaotycznie napisał,po pragnieniach niemożliwych do zrealizowania ,okazuje się że tak,najłatwiej rzucić w kogoś kamieniem wypierając się swoich "grzechów"....poczułam się jak pod pręgierzem tylko że ten obraz namalowany to nie ja,ciągle boję się odsłonić bo wiem jak to boli,gdy dajesz się komuś w całości,w prawdzie a ta osoba utrzymuje cię w przekonaniu że nie wszystko stracone i że jest jeszcze nadzieja tylko że w pewnym momencie zabiera Ci tą nadzieje ot tak niechcąco i rani aż do bólu tak że rana się już nigdy nie zabliźni i pozostaje wielka ogromna nieufność....
Utworzyłam sobie kiedyś,jakieś parę miesięcy temu konto na portalu dla "osamotnionych" zrobiłam to sama nie wiem czemu może z potrzeby popisania z kimś kogo nie znam i nie poznam w "normalnym" życiu ale kogoś komu mogę coś niecoś z swojej teraźniejszości wyjawić.Ta znajomość przybrała dziwny bieg,z początku luźne wymiany zdań zmieniły się na konkretne chęci poznania,z pozoru duża odległość między naszymi miejscami zamieszkania nie jest przynajmniej dla niego problemem,ja ze swojej strony wole by ta wirtualna znajomość pozostała na tym etapie jakim jest,on dąży do spotkania...zaczęły mi się powody dla których by miało nie dojść do "konfrontacji" kończyć,wszystkie wymówki wyczerpałam,on każdą rozłożył na części pierwsze i obalił je....dziwna sprawa z jednej strony nie chce go znać osobiście a z drugiej lubię go na stopie "wirtualnej"...